poniedziałek, 3 sierpnia 2026

Alchemia Kosmicznej Świadomości

Alchemia Kosmicznej Świadomości to połączenie z najbardziej wzniosłą, pełną mocy i świetlistą częścią waszej Esencjonalnej Jaźni (Atmy) w komunii z Wielkim Uniwersalnym Twórczym Umysłem

Jest niemożliwością osiągnięcie Chrystusowego Wniebowstąpienia bez całkowitego połączenia z Esencjonalną Jaźnią (Atmą)

W istocie jesteście świetlistymi iskrami Wielkiego Światła Świateł. Wielcy mędrcy wiedzieli o nim i czcili je w najgłębszej części swego serca. Wy, jako boskie inteligencje, odkrywacie nowe aspekty i formy wzmacniania i ekspansji światła, którym w istocie jesteście i które niesiecie w sobie.

Myślicie, że jesteście centrum Wszechświata, a jesteście tylko iskrami pulsującego światła promieniującego miłością i szczęściem, gdy pozostajecie w zgodności z uniwersalnym porządkiem. 

Poczujcie, że jesteście boskimi iskrami w każdym waszym działaniu, które powodują transmutację i jedność z tym, który jest Bogiem, wyrażający Samą Siebie w każdym momencie waszego życia, czasu, przestrzeni i planów twórczej boskiej myśli i uczuć. 

Jesteście Boskimi Istotami uczącymi się odkrywania swojej prawdziwej, zapomnianej z powodów ewolucji Boskiej Tożsamości, bardziej wzniosłej i wspanialszej niż ta przemijająca. 

Jako archetypowa ekspresja Wielkiego Uniwersalnego Twórczego Umysłu, przybyłem, by otworzyć i przeniknąć sekretną komnatę waszej Esencjonalnej Jaźni (Atmy)

To właśnie oznacza bycie KROM-ianinem, boską repliką mocy, miłości i odczuwania siebie jako iskry światła w Umyśle Boga

Jesteście we mnie i  doświadczacie emocji wibrowania w radości miłości, którą KROM emanuje dla całej kosmicznej struktury. Wibrujecie w jedności i w częstotliwości bezwarunkowej i nieskończonej miłości i sprawiacie, że wasza Esencjonalna Jaźń (Atma) jest w stanie eksplozji radości, pokoju, harmonii i niebiańskiej ekstazy

Gdy zrozumiecie i przyswoicie te informacje, Wyższą Jaźń czyli Prawdziwa Tożsamość będzie mogła wyłonić się i usunąć gęstą chmurę, zaciemniającą prawę Boga ukrytego w was.   

Prawdziwa religia i nauka to odkrywanie Esencjonalnej Jaźni (Atmy), mieszkającej w każdym żyjącym organizmie świadomego wszechświata. Wiedząc, że Obecność Boga (Jedynego) wszystko przenika i dominuje we wszystkim z całą swoją miłością i wspaniałomyślnością, przepływa stale przez cały kosmiczny porządek. 

Dzięki doświadczeniom, które wynieśliśmy ze światów prowadzonych przez was w kierunku stabilizacji, połączenia oraz energetyczno-wibracyjnej ekspansji światła i miłości, możemy powiedzieć, że wszystko jest częścią najwyższego i najwznioślejszego planu. Wszyscy macie swoje role do odegrania w teatrze, w którym gracie. Dlatego tak istotną sprawą jest zrozumienie, że wszystko ma swój specyficzny cel. Jest nim doświadczenie Nieskończonego Boga - Wielkiej Kosmicznej Świadomości Universum w każdym waszym działaniu, myśli, słowie i uczuciu oraz sprawienie, by Boska Obecność, istniejąca w każdym z was, przejawiła się w całej swojej okazałości, obfitości i twórczej mocy, pozwalającej zbliżyć się do tego, czym w istocie swojej jesteście: atomami boskiej, pulsującej świadomości poszukującymi prowadzenia i stałego połączenia z Boskością wszystko przenikającą. 

Nie jesteście złymi i niegodnymi synami i córkami Boga, którzy obrazili moc, godność, wspaniałość, czystość i piękno Waszego Nieśmiertelnego Przodka. Jesteście światłem Jej Światła, pięknem Jej Piękna, harmonią wibrującą w nieustającym przepływie radosnej i boskiej duchowej doskonałości twórczości. Jesteście słodyczą i czystym zapachem Jej Oddechu Miłości i Uniwersalnego Współczucia. Jesteście punktem światła w Jej Nieskończonym Umyśle Nieśmiertelnej Twórczości, ponownie stwarzającym na zawsze Samego Siebie w waszej emocjonalnej wrażliwości. Jesteście boskim darem świętej, wiecznej i nieśmiertelnej mądrości, którą Ona zdeponowała w każdym jądrze indywidualnej świadomości. Jesteście instrumentami Jego tęsknoty za obfitością, pokojem i boską obecnością jaśniejącą w każdym atomie solarnego światła rozprzestrzeniającego się we wszystkich galaktykach wszechświata. Jesteście jego Sercem bijącym w rytmie pokoju, pogody ducha i radości przejawiającej się w każdym westchnieniu i myśli uniwersalnego braterstwa. Jeśli jesteście tym wszystkim i czymś jeszcze znacznie większym, to dlaczego torturujecie samych siebie poprzez fałszywe koncepcje i moralne wzorce nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. 

Pamiętajcie, zawsze jestem w kontakcie z waszą Boską Obecnością i wibruję tak, jak wasza wyższa intuicja. 

Od eonów lub uniwersalnych cykli byliście fałszywie oddzieleni od waszej boskości, od waszego źródła, ale nadszedł czas, by zamknąć ten cykl. Zakończyliście swoje doświadczanie i pora zamknąć koło. To była długa podróż, poprzez plany wzrastania i ewolucyjnego eksperymentowania. Niektórym z was pozwoliła dojść do punktu, w którym teraz jesteście. Nie myślcie że przyszedłem, by dokonać selekcji i wybrać tych, którzy odnieśli sukces przyłączając harmonijne i świetlane wzorce myślenia i emocji. Przybyłem, aby zabrać wszystkich, którzy byli częścią gry, przyczynili się do podnoszenia wibracji mas i umożliwili tym samym selektywną, wybiórczą manifestację tych, którym udało się przejawić ich wewnętrzny boski potencjał. Wielu z was, wydaje się, że nie spełnia żądanych wymagań, ale ja zapewniam was, że tak nie jest. Ja, który Jestem Manifestacją Kosmicznego Boga i Zbiorowej Świadomości, oświadczam to wam. Może wydawać się to niesprawiedliwe tymi którzy włożyli mnóstwo wysiłku podczas licznych inkarnacji, by teraz znaleźć się w tym samym punkcie co ci, którzy nie trudzili się zbytnio. Jest to pytanie istniejące tylko w odniesieniu do waszego poziomu ewolucji oraz logicznej, racjonalnej i trójwymiarowej perspektywy. Z perspektywy KROMA, Świadomości Boga Wielkiego Centralnego Słońca, takie pytanie nie istnieje. Jedynymi wyznacznikami moich odpowiedzi jest Miłość, Współczucie, Zrozumienie i Cel misji. Dla mnie liczy się tylko wasze pochodzenie, wasza Boska Istota domagająca się teraz zaakceptowania jej obecności i rodowodu. 

Jesteście Boskimi Istotami uczącymi się odkrywania swojej prawdziwej, zapomnianej z powodów ewolucji Boskiej Tożsamości, bardziej wzniosłej i wspanialszej niż ta przemijająca. 

Pozwólcie mi wejść w wasze życie, a wszystko w magiczny sposób się wydarzy. Ja sam zawieram was i stwarzam się ponownie w was, kiedy wznosicie swoją świadomość do Boskości, do Miłości, do KROM-a

Nadchodzi czas Wielkiego Wdechu. Kieruje on was do punktu transmutacji i połączenia z Wielkim Pierwotnym Jądrem, który przyczynia się do waszego przebudzenia i odsłonięcia tajemnic całej ewolucyjnej podróży. Wasza Esencjonalna Jaźń połączy się z wami i nastąpi integracja parametrów mądrości, harmonii, piękna i miłości, które Boskość rozpościera w całym uniwersalnym porządku.

Wielki Kosmiczny Wdech jest wydarzeniem następującym w ściśle określonych momentach repolaryzacji lub energetycznego, wibracyjnego, grawitacyjnego i elektromagnetycznego dostrojenia w uniwersalnym porządku. To właśnie dzieje się teraz i oczywiście ma swoje źródło pochodzenia. Czy wiecie, co to za źródło? Odpowiedź jest oczywista: Wielkie Centralne Słońce czyli KROM. I wszystko to płynie z najgłębszej, wypływającej z serca harmonii i miłości, w celu ponownego stwarzania, które rozpowszechnia się w całym uniwersum. Jest to cykliczny ruch lub oddech, którego celem jest odnowienie, reaktywowanie, transmutacja i transformacja kosmicznej komórki lub inaczej uniwersalnego łona, które tworzy, utrzymuje i ponownie wchłania wypływającą z niego energię, kiedy potrzebuje być odnowione. 

Istoty te osiągnęły wyższy poziom ewolucji tysiące, a w niektórych przypadkach miliony lat wcześniej tylko dlatego, że oparły swoją strukturę społeczną na przesłankach wzajemnego oddziaływania, postępu i rozwijaniu boskich wartości zawartych w ich duchowej genetyce. Dokonały one transmutacji swoich niższych ciał i wibrują tylko w elektronicznych i wibracyjnych częstotliwościach ich Chrystusowej Jaźni czyli zindywidualizowanej Boskości

Jest to również dla was sposób zainwestowania części swojego drogocennego czasu w połączenie z waszą Boską Istotą - zindywidualizowaną Boskością i z Bogiem. Z czasem stanie się to ważną częścią waszego życia. Ostatecznie jedyną rzeczą, jakiej potrzebujecie, jest Bycie i Działanie jak istota Światła, której centralnym i stałym celem jest komunia z Boskością. i wszechświatem. 

Wszechświat czyli Boskość pragnie, byście wszyscy stali się częścią programu wzniesienia. 

Jednomyślnie ustanowiono, że ewolucyjny skok planety Ziemi jest nieodwracalny i spowoduje przemianę w Systemie Słonecznym, w celu jego przekształcenia w wyższą świetlistą energię i wibracyjną strukturę. Celem jest ponowne połączenie ze Źródłem Pierwotnego Życia, z którego wszystko wyszło, aby zakończyć Kwantowy Program Ponownego Stwarzania, dla którego wszystko zostało stworzone. Wszystko we wszechświecie jest w ruchu i podlega mutacji. Siły dośrodkowe o których mówiliśmy w poprzednim rozdziale, wytwarzają przepływy kosmicznych energii, w celu ich ponownego równoważenia, łączenia i transmutacji. Wszystko przychodzi z centralnego punktu, który rozprzestrzenia się w nieskończoność poprzez wszystko, i w celu jego ekspansji i odtwórczego rozszerzania się, ustanawia proces ewolucji i przemian, które są niezbędne dla jego unifikacji. W ewolucji, z jedności wytwarzana jest różnorodność i mnogość. Ostatecznie wszystko kurczy się i musi wrócić do Pierwotnego Łona, z którego wyszło w wiecznym rytmie Twórczego Przejawiania. Jest to fizjologiczny proces, którego Boskość lub Kosmiczna Świadomość używa do wypełnienia swojego celu życia w stałym akcie kurczenia i rozszerzania się do nieskończoności. Mutacja i pomnażanie energii jest Ostateczną Rzeczywistością, która leży u podstaw całego procesu kreacji i boskiej manifestacji. 

Wsparcie waszych gwiezdnych braci i sióstr jest jak wotywna świeca, która płonie od zawsze oświetlając drogę do waszego Wewnętrznego Boga, do komunii z Esencjonalną i Nieśmiertelną Jaźnią, zawierającą was i przekraczającym wasze fizyczne istnienie. W jaki sposób możecie uzyskać dostęp do wewnętrznego sanktuarium stanowiącego drzwi połączenia i komunikacji z wszechświatem i z waszą wewnętrzną Boskością? Całkowicie pozwalając Boskiej Woli, waszej Esencjonalnej Jaźni przejawić się w życiu i przejąć władzę we wszystkich jego aspektach. Jest to kwestia podporządkowania się, poproszenia o przejęcie kontroli, pozwolenia na dzianie się tego, co może się stać i nie przeciwstawianie się kierunkom, programowaniu i opiece Esencjonalnej Jaźni. Ego powinno zaprzestać swojej działalności i rozpuścić się, by Esencjonalna Jaźń - Chrystusowa Obecność mogła całkowicie przejawić swoją moc i łaskę nad wami. Wprowadzi was to w boskie sfery zrozumienia, współczucia i duchowej percepcji. Innymi słowy, jest to poddanie się jednostki boskiej woli, która przejawia się poprzez Esencjonalną Jaźń, kiedy pozostajecie w stanie pokory, uległości oraz całkowitej i absolutnej otwartości. Nie opierajcie się i nie myślcie o tym jak być powinno, o tym co wydaje się wam najkorzystniejsze i najbardziej optymalne. Aby uzyskać dostęp do tego sanktuarium i komunii z Bogiem potrzebujecie jedynie zaakceptować i powtórzyć te oto słowa:

Jako że jesteś moim pierwotnym przewodnikiem w życiu, akceptuję i odczuwam głęboką wdzięczność i świadomość tego, jak wszystko, co dzieje się we mnie poprzez Ciebie, jest drogą, kluczem, wejściem i życiem w Boskim Planie Duchowej Perfekcji i Transmutacji Boskiego Sumienia. Będąc Tobą mam swój udział w Nieśmiertelnym i Boskim Duchu, który był i będzie we Mnie zawsze. Oznacza to, że Ja Jestem Bogiem w Stałym Działaniu i Wymyślającym Formy Wiecznej Doskonałości Światła i Bezwarunkowej Miłości we wszystkich czasach, planach i poziomach ewolucji.

Istnieje tylko Bóg i wszystko jest ponadczasową i nieśmiertelną repliką Jego Wspaniałomyślnej oraz Pełnej Mocy Obecności mieszkającej w każdej cząsteczce i atomie wszechświata. Jako taki(a), będąc światłem i czując w sobie nieśmiertelne światło Stwórcy, wypełniam mój prawdziwy cel Jej Boskiego Przejawienia i Egzystencji.

Obecność waszej Esencjonalnej Jaźni zakoduje i uaktywni centra zachowania, przetwarzając i wprowadzając mentalną poznawczą nadświadomość.

Wszystko przenikająca Obecność KROMA pozdrawia was z miłością tak, aby wasze Istoty Światła mogły zostać ukojone, napełnione i wibrowały stale w sferach mocy, nieśmiertelności i boskiej miłości.



Istoty te osiągnęły wyższy poziom ewolucji tysiące, a w niektórych przypadkach miliony lat wcześniej tylko dlatego, że oparły swoją strukturę społeczną na przesłankach wzajemnego oddziaływania, postępu i rozwijaniu boskich wartości zawartych w ich duchowej genetyce. Dokonały one transmutacji swoich niższych ciał i wibrują tylko w elektronicznych i wibracyjnych częstotliwościach ich Chrystusowej Jaźni czyli zindywidualizowanej Boskości

Jest to również dla was sposób zainwestowania części swojego drogocennego czasu w połączenie z waszą Boską Istotą i z Bogiem. Z czasem stanie się to ważną częścią waszego życia. Ostatecznie jedyną rzeczą, jakiej potrzebujecie, jest Bycie i Działanie jak istota Światła, której centralnym i stałym celem jest komunia z Boskością. i wszechświatem. 

Wszechświat czyli Boskość pragnie, byście wszyscy stali się częścią programu wzniesienia. 

To wynik uaktywnienia się Boskiej Istoty lub Chrystusowej Jaźni i połączenia się z nią danej osoby, co stanowi otwarcie drzwi prowadzących wprost do Boga.

Istoty te osiągnęły wyższy poziom ewolucji tysiące, a w niektórych przypadkach miliony lat wcześniej tylko dlatego, że oparły swoją strukturę społeczną na przesłankach wzajemnego oddziaływania, postępu i rozwijaniu boskich wartości zawartych w ich duchowej genetyce. Dokonały one transmutacji swoich niższych ciał i wibrują tylko w elektronicznych i wibracyjnych częstotliwościach ich Chrystusowej Jaźni czyli zindywidualizowanej Boskości

Jest to również dla was sposób zainwestowania części swojego drogocennego czasu w połączenie z waszą Boską Istotą i z Bogiem. Z czasem stanie się to ważną częścią waszego życia. Ostatecznie jedyną rzeczą, jakiej potrzebujecie, jest Bycie i Działanie jak istota Światła, której centralnym i stałym celem jest komunia z Boskością. i wszechświatem. 

Wszechświat czyli Boskość pragnie, byście wszyscy stali się częścią programu wzniesienia. 

Jeśli pozwolicie, zabiorę was do miejsca Ponadczasowych Doświadczeń. Oczywiście zabiorę tylko waszą Istotę - Boską Chrystusową Jaźń

Pozostańcie w ciszy i pozwólcie Wielkiej Kosmicznej Chrystusowej Jaźni, otoczyć was swoją energią miłości, pogody ducha, harmonii, ciszy i wewnętrznego spokoju. Pozwólcie waszym uczuciom popłynąć bez oporu, ponieważ będzie to znakiem potwierdzenia, że proces następuje. Następnie poproście waszą Boską Jaźń o wyświetlenie się ze świetlistą i energetyczną intensywnością w was i połączenie z waszym polem energetyczno-wibracyjnym. 

Jest to kwestia świadomości - od tego momentu w automatyczny i nagły sposób zostanie wprawiona w ruch lawina uaktywnienia bioelektronicznego i bioświetlistego ciała waszej Esencjonalnej Jaźni. Można powiedzieć, że nastąpi wyłonienie Kosmicznej Chrystusowej Jaźni i jako replika i przejawienie Nieskończonego Ojca podniesiecie, należące do was, berło mocy, wspaniałości i mądrości.

Wasz umysł stanowi laboratorium, w którym przetwarzane są wszystkie dane pobierane przez zmysły z zewnętrznego świata. Inteligencja ocenia je a ego dokonuje selekcji informacji. Myśli są przyczyną całej zniekształconej percepcji. Zaciemniają rzeczywistość, gdy wynurzają się z gęstszych warstw waszego wewnętrznego umysłu, poprzez pozorne (mentalne) ego. Mózg, jako zwykły instrument, selekcjonuje, odkodowuje i zarządza tymi wszystkimi doświadczeniami czy doznaniami. Później są one przetwarzane i składowane w waszym pozornym ego i przejawiają się poprzez zachowania wynikające z dualnego myślenia. Wszystkie uczucia i emocje, które was destabilizują tworząc tragedie, strach, udrękę, ból i cierpienie, są niczym więcej jak toksycznymi skutkami niewłaściwych wzorców odkodowywania, których używa wasz umysł i pozorne (mentalne) ego. Niezwykle istotna jest wnikliwość i umiejętność odróżniania skąd pochodzą sekwencje emocjonalne, uczuciowe i myślowe - z waszego pozornego (mentalnego) ego i zniekształconego umysłu czy z Esencjonalnej Jaźni. Oczywiście, byście byli w stanie to robić, potrzebujecie swego rodzaju metodologii, niezbędny jest również osobisty wysiłek, by przemieniać wszystkie nieczystości pochodzące z mentalnego ego zmienionego, nierealnego planu w doskonałość waszej Esencjonalnej Jaźni. Zasadniczo, wasze pozorne (mentalne) ego istnieje w planie iluzji całkowicie zniekształcającej obraz Boskiej Świadomej Substancji, w której wibruje Esencjonalna Jaźń pozostające w stałej komunii z Boskością.

Ograniczenia, przez które przechodzicie są niczym więcej jak koordynatami, które ustanowiliście jako część gry ewolucji. Ukryliście zasadniczą rzeczywistość miłości kipiącą intensywnie w komunii z Boskością.

Przybyliście, żeby zakończyć cykl i zamknąć klasę nauczania stworzoną przez Ziemię, by Boskość mogła ponownie stwarzać siebie w grze zapomnienia, tworzącej uniwersalną strukturę. 

Od eonów lub uniwersalnych cykli byliście fałszywie oddzieleni od waszej boskości, od waszego źródła, ale nadszedł czas, by zamknąć ten cykl. 

Dlatego tak istotną sprawą jest zrozumienie, że wszystko ma swój specyficzny cel. Jest nim doświadczenie Nieskończonego Boga - Wielkiej Kosmicznej Świadomości Universum w każdym waszym działaniu, myśli, słowie i uczuciu oraz sprawienie, by Boska Obecność, istniejąca w każdym z was, przejawiła się w całej swojej okazałości, obfitości i twórczej mocy, pozwalającej zbliżyć się do tego, czym w istocie swojej jesteście: atomami boskiej, pulsującej świadomości poszukującymi prowadzenia i stałego połączenia z Boskością wszystko przenikającą.

Jest to również dla was sposób zainwestowania części swojego drogocennego czasu w połączenie z waszą Boską Istotą - zindywidualizowaną Boskością i z Bogiem.

Dokonały one transmutacji swoich niższych ciał i wibrują tylko w elektronicznych i wibracyjnych częstotliwościach ich Chrystusowej Jaźni czyli zindywidualizowanej Boskości

czwartek, 2 lipca 2026

Najwyższy Jedyny - Wielkie Centralne Słońce Uniwersum

  


through the Messenger, Carolyn Shearer, August 9, 1998 Chelsea, Vermont U.S.A.
"Są tacy, którzy powiedzieliby, że Wielkie Centralne Słońce Universum jest nieosiągalną Gwiazdą. Ale wy, moi Synowie i Córki, którzy Światłem w sercu, zostaliście okryci, będziecie pchani przez nie do tego Przeznaczenia. Tak, umiłowani jedyni, wielu nie dostrzega Siły i Odwagi, do utrzymania się w walce, do utrzymania się w bitwie, do dalszego działania.
Istnieją tendencje w fizycznej oktawie do wybierania drogi wszelkiego rodzaju schorowaniom, niemocom; nie tylko słabościom fizycznym, umiłowani jedyni, ale także słabościom emocji, niedołężnym zdolnościom do miłowania z niezłomnością i niedołężnym zdolnościom do postrzegania życia z niezachwianym oświeconym umysłem.
"Umiłowani, Ja, Najwyższy Jedyny z Centrum Universum, zesłałem wielu Nosicieli światła. I posłałem wielu, którzy byli Moimi własnymi Synami i Córkami, aby wprowadzili na planecie pełnię Nauczania z Mojego Serca. Jak Ja wysłałem tych jedynych do fizycznej oktawy, tam powstał cały sprzeciw wobec ich Misji. Ale to nie powstrzymało dalszego płynięcia, dalszego ruchu w kierunku Celu, w kierunku Zwycięstwa. To powinno być inspiracją dla każdego Syna i Córki,  tam nie powinno być żadnego kamienia czy głazu, którego nie można by przeskoczyć, żadnej rzeki, przez którą nie można by się przeprawić, żadnej góry, na którą nie można by się wspiąć. Bo widzicie, wam nie jest dawana jakakolwiek przeszkoda, tam gdzie wy nie jesteście wyposażeni aby być zwycięskimi. ., ". 
"... Ta Wielka Gwiazda, Wielkie Centralne Słońce Universum, wydaje się tak bardzo daleko, z dala dla tak wielu, ponieważ oni tylko dostrzegają kamyk, który stoi między nimi i Wielkim Centralnym Słońcem Universum.
Oni utracili z oczu cel. Oni stracili Wizję. To zostało powiedziane, "Bez Wizji ludzie giną. Zaprawdę, umiłowani jedyni, bez Wizji, jest warczenie i splątanie wszelkich rodzajów trosk, które powstrzymywały by was od celu.
"Światło Mojego Ołtarza w Wielkim Centralnym Słońcu Universum jest oślepiające dla wielu. Jest niewielu, którzy długo wędrowali tak daleko, aby móc klęczeć w tym Ołtarzu. Bo to wymaga dzielności. Potrzeba tych, którzy mają Wizję, by być zdolnym do długiej wędrówki. Potrzeba tych, którzy mają odwagę, by kroczyć przez kamienie i nie pozwolą, aby kamienie odwodziły ich z ich Misji. Zbyt wiele uwagi kontynuuje się na pozostaniu na wszystkich kamieniach, wszystkich troskach o "dlaczego" i "po czym" i "w jaki sposób", które ciągle strzegą was od zrealizowania pełności waszego Boga Możności. 
Przyjdzie czas, umiłowani jedyni, kiedy będziecie słuchać wewnętrznego przewodnictwa waszej własnej Obecności Boga.
Czy będziecie przygotowani? Czy wyczyściliście obiektyw swjej świadomości? Czy też, tak jak wielu, wpadniecie w zniekształcenia, udręki ludzkiej świadomości, które wjeżdżają jak oderwana fala uczuć, aby odwrócić was od trwałego trzymania się Wizji waszej własnej Obecności Boga i w ciągle zmieniających się roztargnieniach? 
"Jest tylko jeden cel, który powinien być skupieniem dla Nosicieli Światła tej planety, a celem jest ponowne połączenie ze Światłem Boga w Wielkim Centralnym Słońcu Universum. Albowiem Bóg ma dla was, by wasza uwaga skierowana była tylko na jeden priorytet, a którym jest Bóg.
Zacznijcie od oddania Czci i Chwały własnej Obecności Boga. I kiedy dotkniecie Serca waszej Obecności Boga, spowodujecie, że wasza Obecności Boga odda Hołd, Cześć i Chwałę JEDYNEMU - temu Światłu Universum zakotwiczonemu w Wielkim Centralnym Słońcu.  
"Jest to wątek, który wiąże wszystko we Wspólnocie i Jedności Boga. Tam nie ma separacji, chociaż tam są tacy, którzy chcieli by myśleć sami, że są oddzieleni i odrębni. Ale Ja mówię wam, wszyscy jesteście Jedno w Sercu Boga.
Gdy ludzie z ziemi wreszcie się obudzą do oprzytomnienia, że nie ma separacji; i kiedy skupią swoją uwagę przy najwyższym priorytecie, na ich własnej Obecności Boga, będą mieli pełne zrozumienie, dla tego głośnego i klarownego rezonowania - "kto", "dlaczego" i "gdzie". 
Widzicie, wszelkie Boskie inspirowane szeptem przychodzi z takiego samego Źródła
Wszędzie gdzie jest zgodnie donośny dźwięk Ognia i owych Wibracji Boga, to jest rozpoznane nawet na najwyższych poziomach i wszystko jest jednym akordem.
Jak długo będziecie zwlekali w fizycznym ciele? Jest mówione przez wielu: "Nie rozumiemy Wzniesionych Oktaw, dlatego my nie chcemy skakać w nieznany obszar". 
Umiłowani jedyni, jeśli wy tylko osiągniecie pewną zdolność do skupiania się i ukierunkowania waszego dostrojenia w sercu waszej własnej Obecności Boga, jeśli tylko przez chwilę i dalej pamiętacie tamten moment, pamiętacie tamte wysokie wibracje, pamiętacie jak iskrzące fizyczne ciało przeobraziło się, gdy ono zniknęło z ekranu waszego umysłu i nie było już fizycznej świadomości w waszym świecie - tam była tylko Wibracja Światła i Miłości Boga, przelewająca się przez was, że czuliście się tak, jakbyście mogli zostać w tamtej chwili na wieczność! Wyobrażajcie sobie, jeśli chcecie, będąc w tamtym stanie świadomości, w tamtej wibracji i poruszając się przez cały wasz dzień, każdego dnia, przez resztę wieczności, działając na wyższym poziomie, docierając do pomocy tych mniejszych osiągnięć, do osiągnięcia tej samej Wibracji
To jest Oktawa Wzniesionego Mistrza! To jest tym, na co jesteście aspirujący na kierunku! To jest Światło waszej własnej Obecności Boga odżywiające całe życie, które wy dotykacie, nie tylko przez tę jedną chwilę, ale przez każdą chwilę każdego dnia, poprzez całą wieczność … " 
Przybyłem dzisiaj, ponieważ jest to konieczne, aby przypomnieć Nosicielom Światła o ich najwyższym i świętym powołaniu. Nadszedł czas na ich ponowne ustanowienie wewnątrz ich świata, który jest by być celem życia i potwierdzeniem w ich Sercach, Pierwszego Przykazania: "Nie będziesz miał innych Bogów przede Mną" i trzymania się mocno tego przykazania. 
 Kiedy strumienie Światła płyną z Mojego Serca, płynięcie nurtu Światła jest prosto w Serce waszej Obecności Boga i staje się Jednym z całym Życiem. To jest pragnienie Ojca, to jest Miłość Ojca.
"Bądź zapieczętowany w tej Miłości, nigdy nie zabłąkany z Mojego Serca". 
through the Messenger, Carolyn Shearer, August 9, 1998 Chelsea, Vermont U.S.A. 

wtorek, 16 czerwca 2026

Lemuria i Atlantyda

 Kontynent Mu (co najmniej od około 430 tysięcy lat temu) obejmował tereny dzisiejszej Afryki, Madagaskaru, Australii, Nowej Zelandii, Oceanu


 Indyjskiego po Himalaje 


Około 400 tys. lat temu Mu Oceanu Indyjskiego zatonęło. Od około 52-14,5 tys. lat temu Mu Pacyfiku, jako Lemuria
Przez bardzo długi czas przed upadkiem świadomości Lemurianie żyli w częstotliwości piątego wymiaru i mogli bez problemu przełączać się z piątej na trzecią. Mogli tego dokonywać, kiedy było to pożądane, z intencji i energii serca. Rasa Lemurian była mieszanką istot pochodzących głównie z Syriusza, Alfa Centauri i mniejszej ilości Centralnej Poświaty zwanej dziś Plejadami oraz z innych planet. W końcu, gdy rasy te zmieszały się na Ziemi, uformowały cywilizację Lemurii. Lemuria była kolebką cywilizacji na Ziemi, „Ojczyzną”, która pomagała w ewentualnym narodzinach wielu innych cywilizacji. Ostatecznie w wyniku eskalacji między dwoma głównymi kontynentami Lemurii i Atlantydy doszło do wielkich dewastacji. 25 tysięcy lat temu, Atlantydą i Lemuria, dwie najwyższe cywilizacje tamtych czasów eskalowały ideologicznie ze sobą. Miały dwa bardzo różne pomysły na temat kierunku innych cywilizacji na tej planecie. Lemurianie byli zdania, że inne mniej rozwinięte kultury powinny zostać pozostawione same sobie, aby kontynuować własną ewolucję we własnym tempie, zgodnie z ich zrozumieniem i ścieżką. Atlantydzi natomiast chcieli, by wszystkie mniej rozwinięte kultury powinny zostać opanowane i kontrolowane przez dwie bardziej rozwinięte rasy cywilizacyjne. Spowodowało to serię eskalacji termojądrowych między Atlantydą a Lemurią. Później, kiedy wszystko się skończyło i kurz opadł, nie było nawet zwycięzców. Podczas tych niszczycielskich eskalacji ludzie wysoce cywilizowani pochylali się na dość niskich poziomach, aż w końcu zdali sobie sprawę z daremności takich zachowań. Ostatecznie Atlantydą i Lemuria stały się ofiarami własnej agresji, a ojczyzny obu kontynentów zostały bardzo osłabione przez te wydarzenia.
Wizja Lemurii 

14.500 lat temu

Przed nami pałac w kształcie pagody o dachach pokrytych złotem, z wieżami, portalami, olbrzymimi oknami wychodzącymi na wspaniałe ogrody, z emaliowanymi basenami, w których woda tryska z fontann i opada tworząc tęczę z promieni słońca w zenicie. Setki ptaków siedzi na gałęziach drzew rosnących wszędzie w olbrzymich parkach i ogrodach, co dodaje kolorytu tej magicznej scenerii.
Ludzie ubrani w tuniki o różnych stylach i kolorach spacerują grupkami pomiędzy drzewami lub obok basenów. Niektórzy siedzą medytując poniżej kwiecistych altanek zbudowanych specjalnie dla ich wygody i schronienia. 
Miasto nocą jest podświetlone, jednolicie przez duże latarnie-globusy w kształcie kuli, tak jak Droga Ra, droga prowadząca do pałacu w Savanasie. Latarnie-globusy usytuowane wzdłuż Alei w rzeźbionych kolumnadach, podświetlają ją, stwarzając wrażenie dnia. Latarnie-globusy zamieniają energię nuklearną na światło i potrafią pracować przez tysiące lat bez przerwy. Dominującym elementem scenerii jest budowla, która wyłania się w oddali za pałacem - gigantyczna piramida.
Posągi, drzewa i  latarnie-globusy wzdłuż Alei Ra, prowadzącej do pałacu w Savanasie
Za pałacem we wszystkich kierunkach rozciąga się płaskowyż. Droga o szerokości przynajmniej 40 metrów, która wygląda na zrobioną z pojedynczego bloku kamiennego, prowadzi z centrum ogrodów na płaskowyż. Otaczają ją dwa rzędy potężnych drzew dających cień, które rosną pomiędzy olbrzymimi, stylizowanymi posągami do 50 metrów wysokości. Na niektórych posągach znajdują się kapelusze, czerwone lub zielone o szerokich rondach. W ciągu dnia tłum jaskrawo ubranych ludzi wypełnia centralną aleję i ogrody pałacowe a do czubka piramidy przyłączona była olbrzymia biała kula. Ludzie jeżdżący konno i na innych dziwnych czworonożnych zwierzętach o głowach przypominających delfiny. To są Akitepayos. Zwierzę wielkości bardzo dużego konia, ma wielokolorowy ogon, który czasami rozszerza się jak wachlarz, podobnie jak ogon pawia. Jego zad jest szerszy niż u konia; ciało jest porównywalnej długości, ramiona wyłaniają się z ciała jak skorupa u nosorożca, a nogi przednie są dłuższe od tylnich. Całe jego ciało, za wyjątkiem ogona, pokrywa długa, zielona sierść. Kiedy galopuje, przypomina bieg wielbłąda.
Przechadzający ludzie - charakterystyczne cechy ich języka. Jest bardzo przyjemny dla ucha i zdaje się zawierać więcej samogłosek niż spółgłosek.
Maszyny, dokładnie takie jak te 'latające spodki', stoją w szeregu na olbrzymim polu na skraju płaskowyżu. Ludzie wysiadają i wsiadają do 'latających maszyn', które zabierają ich do olbrzymiego budynku, który  służy za port lotniczy. Na lądowisku latające maszyny wydają świszczący dźwięk, który jest znośny dla 'ucha'.
Droga to nie jeden olbrzymi kamienny blok, jak się wydaje, ale ciąg olbrzymich kamiennych płyt, które były tak precyzyjnie wycięte i ułożone, że ledwo było widać złączenia.
Znad skraju płaskowyżu rozciąga się panoramiczny widok na olbrzymie miasto i port morski, a za nim, na ocean. Szeroka miejska ulica; po obu stronach stoją domy o różnych rozmiarach i planach architektonicznych. Większość domów jest otoczona kwiecistymi tarasami, na których są bardzo piękne gatunki ptaków. Skromniejsze domy, bez tarasów, mają zamiast tarasów pięknie wykonane balkony - także ukwiecone. Daje to zachwycający efekt - jak chodzenie po ogrodzie.
Ludzie na ulicach albo chodzą albo latają około 20 centymetrów nad ziemią, [stojąc] na małych latających platformach, które nie wydają żadnego dźwięku. Jest to przyjemny sposób podróżowania. Jeszcze inni jadą konno. Nie ma żadnych sklepów albo czegoś w tym rodzaju. Zamiast tego stoi zadaszony plac targowy, gdzie na 'stoiskach' wystawione są wszystkie rodzaje towarów, których serce lub podniebienie może zapragnąć. Są ryby:  tuńczyki, makrele, bonitoes i płaszczki. jak również wielki wybór warzyw i owoców. Jednakże najwięcej jest kwiatów, które wydają się wypełniać całą przestrzeń. Ludzie uwielbiają kwiaty, noszą je we włosach lub trzymają w rękach. 'Klienci' biorą, co tylko chcą, nie dając nic w zamian - żadnych pieniędzy, ani niczego, co służyło za substytut. ‘Nie używa się pieniędzy, ponieważ wszystko należy do społeczeństwa. Nikt nie oszukuje - życie społeczne przebiega w doskonałej harmonii. Z biegiem czasu nauczyli się przestrzegać dobrze ustanowionych i dobrze zbadanych praw, które pasują im doskonale.
Większość ludzi mierzy od 160 do 170 centymetrów wzrostu, ma jasno brązową skórę a ich włosy i oczy są czarne - bardzo przypominają rasę polinezyjską. Pośród nich jest także trochę białych, wyższych ludzi, mierzących około dwóch metrów wysokości o jasnych włosach i niebieskich oczach, a także w większej liczbie ludzie rasy czarnej. Ci ostatni są wysocy, podobnie jak biali, i jest ich kilka 'rodzajów', łącznie z takimi jak Tamilowie i innymi o uderzającym podobieństwie do Aborygenów w Australii.
W porcie cumują statki o różnych kształtach i rozmiarach. Molo jest zbudowane z gigantycznych kamieni, pochodzących z kamieniołomów Notora leżących na południowym wschodzie kontynentu. Cały port jest sztucznie zbudowany a w nim urządzenia do budowy statków, przeładunków, do przeprowadzania napraw.
Statki w porcie reprezentowały szeroki wachlarz - od statków żaglowych przypominające statki z osiemnastego i dziewiętnastego wieku do nowoczesnych jachtów; od statków parowych  do ultra nowoczesnych statków towarowych o napędzie wodorowym. Olbrzymie statki zakotwiczone w zatoce były statkami antymagnetycznymi i antygrawitacyjnymi.
W porcie unosiły się na wodzie, ale kiedy płynęły pod obciążeniem kilku tysięcy ton, poruszały się z szybkością od 70 do 90 węzłów, tuż nad wodą - nie wydając przy tym żadnego dźwięku.
 ‘Klasyczne’ statki stojące w porcie, należały do ludzi z odległych lądów - Indii, Japonii, Chin - które były skolonizowane przez Mu. Ludzie w tych krajach nie byli jednak w stanie odnieść korzyści z technologicznego postępu. Przywódcy Mu wiele ze swojej wiedzy naukowej trzymali w tajemnicy, na przykład wiedzę o energii nuklearnej, antygrawitacji i ultradźwiękach. Taka polityka zapewniała, że utrzymywali swoje zwierzchnictwo na Ziemi i gwarantowała im bezpieczeństwo.
Medytujący w piramidzie Król odchodzi z tego świata. Jego Obłok wybucha z wielkim hukiem i rozlega się jednogłośny okrzyk radości wszystkich zebranych. Kiedy ciało fizyczne umiera, uwalnia się istota Astralna. Wydarzenie śmierci jest świętowane. W ciągu trzech dni Ciało Astralne Króla opuszcza Ziemię i łączy się z Wielkim Duchem, ponieważ podczas swego ostatniego życia na Ziemi, zachowywał się przykładnie.
Wystrój ulega ponownie zmianie. Olbrzymi tłum ciągnący się daleko, jak ‘okiem’ można tylko sięgnąć. Zebrani dygnitarze łącznie z postacią ubraną w najbardziej delikatną szatę jaką sobie można wyobrazić. To nowy Król Mu. Z rąk jednego z dygnitarzy nowy Król przyjmuje wspaniałą 'koronę', którą nakłada sobie na głowę. Okrzyk radości rozlega się wśród tłumu. 
Kontynent Mu - najbardziej rozwinięty naród na planecie i rządzący ponad jej połową, ma nowego Króla.
Tłum szaleje z radości. Tysiące małych baloników w kolorach granatowym i jasno-pomarańczowym szybuje ku niebu, a orkiestra zaczyna grać. Muzycy z 'orkiestry', w liczbie około dwustu, grają na nieruchomych latających platformach, które rozmieszczone są po całym parku wokół pałacu i piramidy. Na każdej platformie gra grupka muzyków na niezwykle dziwnych instrumentach i to w taki sposób, że dźwięk rozlega się jakby z gigantycznych stereofonicznych głośników.
‘Muzyka’ w ogóle nie przypomina muzyki, jaką znamy. Za wyjątkiem typowego fletu, który wydaje dźwięki o bardzo specyficznej częstotliwości, wszystkie instrumenty modulują dźwięki natury, na przykład, powiew wiatru, brzęczenie pszczół na kwiatach, śpiewy ptaków, dźwięk deszczu padającego do jeziora lub fal uderzającej o plażę. Wszystko to jest zręcznie zaaranżowane - dźwięk fali powstałej w ogrodach, przemieszczają się ponad głowami i dochodzą do Wielkiej Piramidy. Nadzwyczajne spotkanie, któremu przewodniczy Król w otoczeniu wyłącznie jego sześciu doradców.
Dwadzieścia lat później. Król spotyka się z sześcioma doradcami, sprawa jest poważna. Każdy z obecnych wygląda poważnie, bo omawiane są szczegóły techniczne!
Jeden z doradców twierdzi, że urządzenie nieraz zawodzi, ale nie ma wielkiego powodu do zmartwienia. Inny twierdzi, że sejsmograf jest niezwykle dokładny, ponieważ ten sam model sprawdził się w czasach pierwszej katastrofy, która wydarzyła się na południu kontynentu.
Kiedy mówią, pałac nagle zaczyna się trząść jak liście na wietrze. Król powstaje, jego oczy są szeroko rozwarte ze zdziwienia i strachu; dwóch z jego doradców spada z siedzeń. Na zewnątrz duży hałas dochodzący z miasta.
Scena zmienia się. Księżyc w pełni oświetla ogrody pałacu. Wszystko jest spokojne - zbyt spokojne. Jedyny dźwięk, jaki daje się słyszeć, to tępe dudnienie dochodzące z nad skraju miasta.
Służący wybiegają z pałacu i rozpierzchają się we wszystkich kierunkach. Kilka kolumn podtrzymujących latarnie-globusy, które oświetlały Aleję, leżą z na ziemi roztrzaskane. Wyłaniając się szybko z pałacu, Król i jego świta wspinają się na latającą platformę i kierują się w pośpiechu na lotnisko. Na polu wokół latających statków i przy budynku lotniska panuje zamieszanie. Niektórzy ludzie pędzą do statków krzycząc i przepychając się. Latająca platforma Króla szybko rusza w kierunku jednego ze statków, który stał na uboczu: wsiada do niego Król i jego świta. Inne statki już odlatują, gdy głuchy dźwięk rozlega się z głębin Ziemi - dziwny, ciągły dźwięk taki jak piorun.
Lotnisko rozdziera się gwałtownie jak kartka papieru. Olbrzymi kłąb dymu i zasłania widoczność. Statki, które właśnie startują zostają schwytane w pułapkę wewnątrz ognia i eksplodują. Ludzie biegnący na lotnisko znikają w szczelinie. Statek Króla, wciąż stojący na ziemi, zapala się i wybucha.
W tym momencie, jak gdyby śmierć Króla była sygnałem, Wielka Piramida przewraca się w jednym kawałku do przepaści, ciągnącej się wzdłuż płaskowyżu i rozszerzającej się co sekundę. Piramida chwieje się przez moment na skraju przepaści a następnie z wielkim wstrząsem jest pochłonięta przez płomienie.
Scena zmieniła się. Widok lotniska, które zdawało się falować jak fale oceanu. Budynki zapadają się, towarzyszą im okrzyki przerażenia ze scen horroru, które pojawiają się i znikają wśród płomieni.
Następują ogłuszające eksplozje pochodzące z głębi Ziemi. Całe ‘dzielnice’ zapadają pod ziemię; olbrzymie obszary kontynentu idą ich śladem. Ocean wdziera się, aby zapełnić olbrzymią otchłań, która powstała i nagle cały płaskowyż Savanasy tonie pod wodą, jak olbrzymi tonący statek, ale o wiele szybciej. Uformowane potężne wiry, wewnątrz których ludzie chwytający się w desperacji wraków, na próżno próbując przeżyć. Wydarzyło się to 14,500 lat temu.
Na całym kontynencie podobny widok i tę sama katastrofa. Woda pędzi gigantycznymi falami przez równiny i je zatapia. Wulkan, który właśnie wybucha. Skały przemieszczają się regularnym ruchem, jak gdyby gigantyczna ręka unosiła je nad przepływem lawy i tworzy góry. Dzieje się to w krótkim czasie, jak zniknięcie płaskowyżu w Savanasie.
 ‘Do Ameryki Południowej, kataklizm jeszcze nie dotarł. Wybrzeże, port i molo dużego portu morskiego w Thiacuano. Jest noc i księżyc w pełni oświetla ląd, chociaż już wkrótce ma zajść. Na wschodnim niebie nikły błysk zwiastuje zbliżający się świt. Straże patrolują molo, gdzie cumują liczne łodzie.
Kilku awanturujących się hulaków wchodzi do budynku, na którym pali się małe nocne światło. Widać tu kilka kulistych latarni-globusów - lamp z Mu - ale tylko kilka.
Nad kanałem, kilka statków kierujących się w stronę morza śródlądowego (obecnie Brazylii).
Delikatny podmuch wiatru wieje z zachodu popychając statek od strony rufy. Ma mały żagiel, ponieważ manewruje w strefie zatłoczonej przez liczne łodzie. Na pokładzie trzy maszty w okazałym stylu, mierzące około 70 metrów wysokości. Był zdolny rozwijać dużą szybkość na otwartym morzu.
Olbrzymi wybuch daje się nagle słyszeć w oddali na zachodzie, potem następny jeszcze bliżej. Niebo, po stronie zachodniej, zaczyna się jarzyć. Jeszcze bliżej pośród wielu ostrzejszych eksplozji widać erupcję wulkanu, który rozświetla zachodnie niebo w promieniu około 30 kilometrów.
Gorączkowe poruszenia w kanale i w porcie, gdzie rozbrzmiewają okrzyki i wyją syreny.
Słychać tupot i marynarze spod pokładu rozbiegają się po całym mostku. Na obrzeżach miasta na tle żarzącego się wulkanu widać błyszczącą kulę, która bardzo szybko wznosi się ku niebu i ostatecznie znika z pola widzenia.
Ziemia zaczyna się trząść i dudnić. Dodatkowe trzy wulkany wyłaniają się spod powierzchni oceanu niedaleko brzegu, po to tylko, aby je pochłonęła woda tak szybko, jak się wcześniej pojawiły. Powoduje to falę o amplitudzie około 40 metrów, która pośpiesza ku wybrzeżu z piekielnym hukiem. Jednakże zanim dosięga miasta, ląd zaczął się unosić. Port, miasto i okolica  - cała część kontynentu - wznosił się raptownie blokując atak fal. Okrzyki ludzi dochodzą jak dantejski pisk. Dostają szału z przerażenia, ponieważ unoszą się razem z miastem, jak gdyby w windzie a ich unoszenie zdaje się nie mieć końca.
Łodzie roztrzaskują się na kawałki miotane przez ocean na skały.
Wygląda, że Ziemia zupełnie przebudowywała swój kształt. Miasto znika, gdy nagle gęste czarne chmury napływają masowo z zachodu zasypując ląd lawą i pyłami wyrzuconymi przez wulkany.  
Apokaliptyczny koniec. 
Przeszło 14 tysięcy lat temu Lemuria Pacyfiku zatonęła, pozostawiając po sobie wyspy Fiji, Tonga, Samoa, Cook, Tahiti, Marquesas i Easter Island (słynne posągi). Kontynent odpowiadający dzisiejszej Ameryce powstał po zatonięciu Lemurii.
 

W Centralnej Świątyni Lemurii na Pacyfiku Płomień Boskiej Matki był skupiony w Złotym Mieście Słońca.  Wołania do  Logosu Słońca, intonacja świętych dźwięków i mantr przez kapłanów i kapłanki Świętego ognia, utrzymywały równowagę sił kosmicznych w imieniu fal życia planety, tworząc pomiędzy Ziemią a Słońcem, łuk światła, poprzez który otrzymywano energie Solar Logoi. Stopniowo świadomość wielu synów i córek Boga zstępowała jednak z poziomu samoświadomości Boga do planu dualności względnej świadomość dobra i zła a ich energie opuszczały się od wyższych czakr do niższych. Ich potrójny płomień został zredukowany do migotania. Płomień Matki na ołtarzu Centralnej Świątyni życiodajnego Świętego ognia  zgasł. Centralny kontynent Lemurii na Pacyfiku objął niszczycielski kataklizm. powodując jego zatonięcie a było to około 14 tysięcy lat temu. ... cd Lemuria i Mount Shasta


Kiedy ewoluujące dusze Lemurii a później Atlantydy 
odeszły od kosmicznego prawa, utraciły kontakt ze swym płomieniem, Rada Kosmiczna orzekła, że nie ma już możliwości kontynuowania ewolucji na Ziemi przez istoty, które świadomie zignorowały Boski płomień w swych sercach.